aura13
aura13.blog.interia.pl
<< Styczeń 2012
PonWtŚrCzwPiąSobNie
1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031
Księga gości
 
Statystyki
Liczba osób które odwiedziły mojego bloga:
 
19405
Liczba osób które skomentowały mojego bloga:
 
141
Liczba osób które wpisały sie do Ksiegi Gosci:
 
1
Archiwum
Rok 2012
Styczen
Rok 2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2010
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2009
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Wyszukiwanie
Wyszukaj w tym blogu:
Fraza:
Od kalendarz do kalendarz
 
Oddaj głos na mojego bloga!
Aktualna liczba głosów:
 
528
Oddaj głos na szablon!
Aktualna liczba głosów:
 
7304
Notki
2011-10-16
 Jestem , żyję, cieszy mnie radość chwili, spadające kolorowe liście z drzew, cudny zachód słońca i wiele jeszcze. Martwi mnie tylko, że ranki są takie zimne i czuć nadchodzącą zimę.A ja lubię ciepłe październik, martwie się też tym, że tylko raz byłam w lesie na grzybach i wcale ich nie znalazłam.Nie długo znów będę nianią dla bobaska, cieszy mnie taka praca. W sumie daje dużo wolności, ale jest bardzo odpowiedzialna.Przynosi satysfakcję i radość kiedy widzi się szczery uśmiech dziecka.Za kilkanaście dni świętujemy osiemnaste urodziny mojej córci.Urządzamy prawdziwą imprezę z niespodziankami. Młodsza chodzi już do gimnazjum, bardzo dobrze sobie radzi i ma świetne wyniki w nauce. Cieszę, się bo tyle złego mówi się o gimnazjach. W szkole jest lubiana i poznała wielu fajnych rówieśników. U nauczycieli też zyskała sympatię. W muzycznej jest już w ostatniej klasie, w tym roku czeka ją dyplom i koncert finałowy.Za oknami już zaszło jesienne słońce, powoli zbliża się noc.Dobre sny niech przyjdą do nas , pozwolą na odpoczynek, ranek niech obudzi nas słoneczny , a nowy tydzień będzie dobry i wniesie wiele radości:) 
 
2011-03-20
Od środy znów wracam do życia,do tego co kocham,co nadaje sens wszystkiemu. Znów będę robiła to co lubię i to co kocham robic.Znajdę czas na bycie tutaj, na spacery z psem,na rozmowy z córkami,na przeżywanie z nimi codziennych,zwykłych,ale jakże ważnych spraw. Na czytanie ukochanego Coelho,na słuchanie ulubionej muzyki.Wreszcie wracam do siebie samej,takiej jaką lubię i jaką jestem.Cóż praca zrujnowała moje życie zupełnie,poświęciłam się dla niej ,lecz ona zabrałami mi wszystkie ulubione chwile i nie przyniosła nic,żadnej satysfakcji, lecz rozgoryczenie, zmęczenie, gorycz i łzy. Na szczęście to już jest za mną,teraz nadejdą lepsze dni , spokojne noce i sny. 
 
2010-11-11
Za oknem deszcz,cóż to już listopad więc czemu się dziwię. Rzadko  tu bywam, co ja mówię w ogóle mnie tutaj nie ma.U mnie wiele zmian.Od 16 września pracuję jako sprzedawca w dużym dziecięcym sklepie.Na początku bardzo mi się podobało,ale zaszły pewne okoliczności i już nie jest tak fajnie jak było zaraz na początku. Poznałam smak dzisiejszego traktowania pracownika przez szefa,raczej szefową. Zero szacunku,sporo znieważania, lekceważenia psychicznego gnębienia przy tym wykorzystywania.Jak długo to wytrzymam nie wiem ,,jestem o włos od decyzji odejścia z tego miejsca. Szukam innej pracy. Nie znajduję czasu by pisać, wciąż sobie obiecuję, że napiszę bo tak to lubię,no i brak chwili. Teraz już noc i sen powoli przychodzi więc miłej nocy ido kolejnego spotkania przy klawiaturze. Czytam ,,Piątą górę" Coelho i ona trzyma mnie na duchu sieje nadzieje na lepsze jutro...Pa:)
2010-08-06
Kochani sierpień już i jesień za drzwiami czeka. Czerpmy z lata i jego owoców ile się da, bo to co piękne i przyjemne krótko trwa.W czerwcu rozstałam się ze swoim podopiecznym maluszkiem, nie obyło się bez wzruszeń i serdeczności. Maluch zapamiętał mnie i często słyszę od jego opiekunów, że wspomina ciociusię i to często, gęsto. Oj zapadłam dziecku w pamięci. Ciesze się, że wlałam w jego serduszko tyle ciepła i miłych wspomnień. Lipiec upłynął pod znakiem wspaniałej pogody i wypadów nad cudne jeziorko, kąpiele słoneczne i wodne były na porządku dziennym. Wieczory słodkie i miłe przy gwiaździstym niebie i grillu oraz wieczornej kąpieli w domowym baseniku. Słońce w tym czasie było łaskawe i pozwoliło na ładną opaleniznę. Poczułam wiatr we włosach i jest mi tak dobrze w prost błogo. Dawno mnie u siebie nie było. Obiecałam , że będę częstym gościem  i co obiecanki cacanki. No nie wyszło , trudno - czasu mało i tak jakoś głupio jest mi się teraz tłumaczyć. Dziś więc nie obiecuję i kiedy będę mogła to znów coś wskoczę i napiszę. Muszę zobaczyć do Was moi znajomi blogowicze i sprawdzić co Tam u Was słychać. Wszystkich gorąco z letnim uśmiechem pozdrawiam , do usłyszenia za jakiś czas. Jak zwykle wrzucam troszeczkę muzyczki na dowidzenia:)


2010-06-04
Kolejna fala powodziowa przetacza się przez nas kraj, ludzie jak to możliwe, dopiero przeszła wcześniejsza, ludzie troszkę posprzątali , a tu znów trzeba uciekac i stracic tą garsteczkę tego co zostało. Nie rozumiem tego co dzieje sie z naturą, co za żywioł. Dramat !!!
2010-04-10
To samo niebo nad nami , to samo słońce przyświeca przez zachmurzone niebo, a jednak czas znów się zatrzymał i tragedia narodowa pograżyła nas w żałobie. Trudno uwierzyc w to co się stało. Chwała tym którzy polegli na Katyńskiej ziemi dziś i tym, którzy oddali swe życie 70 lat temu. Dzis już niepamieta sie złego, a żal ludzi -tak zwyczajnie po prostu. Łzy płyną po twarzy i wiadomo, że od dziś coś się zaczyna i  coś kończy. Historia będzie pisana do dnia dzisiejszego i dnia jutrzejszego, już nic nie będzie takie samo choc znów niebo będzie niebieskie i słońce zaświeci ponownie. Boże to naprawdę sie wydarzyło, a tak trudno jest w to uwierzyc, chciałoby sie cofnąc czas, jak kadr z filmu, nie można niestety. Cześc ich pamięci. Wieczne odpoczywanie racz im dac Panie a światłośc wiekuista niechaj im świeci, Amen!!!
2010-03-26

JEST

Mówią że modlimy się do głuchych obrazów
ślepnących świec
że dmuchamy jak dzieci w papierowe trąbki -
a On przecież jest
w małej hostii jak w iskierce ciepła
w mocnych ścianach nadziei.

Czeka z sercem jak z Wielkim Piątkiem
w tabernakulum umówionej alei -
w domkniętym milczeniu -

przychodzę tu nieraz jak pogryziony psiak
i ostrożnie dokładnie po kolei wyjmuję z łap
kolce lęku




2010-03-25
Tak od kilku dni choruję sobie w domku, nic nie robię, zdrowieję powolutku. Parę dni przeleżałam w łózku, ale wczoraj wstałam i powiedziałam sobie dośc tego wylegiwania się. W domu chorujemy zwykle wspólnie więc i moja młodsza córeczka też od piątku choruje sobie w najlepsze, a jak wczoraj to sobie zafundowała banieczki. Wyszły całkiem , całkiem. We wtorek była na wizycie kontrolnej i była przekonana, że od środy wróci do swoich przyjaciół w szkole, bez których nie potrafi się obyc. No i niestety, okazało się to niemożliwe i to właśnie między innymi przez te bańki, które wprawiły ją we wściekłość. Szkoda mi mojej latorośli , ale cóż się nie robi dla zdrowia, a ja chciałbym żeby wreszcie wyzdrowiała i wróciła już do szkoły do swoich rówieśników, cieszyła się piękną pogodą i bawiła na świeżym powietrzu. Starsza na szczęście będąc z dala od nas nie zachorowała, ale astma też ostatnio ją dopadła, teraz już jest dobrze( leki pomagają).Od wtorku bierze czynny udział w Rekolekcjach Wielkopostnych i jest cała happy. Gra na skrzypkach ile się tylko da, improwizuje, wycina  papierowe rybki, opisuje kartony , po to, żeby potem użyc je podczas rekolekcji właśnie.Teraz obraca się wśród muzyków i ludzi , z którymi wiele ją łączy i zawsze z nimi jest jej super, więc co z tego wynika, jest najszczęsliwszą pod słońcem i nie przeszkadza jej nawet to , że opuszcza zajęcia w swoim ulubionym liceum. Ważne , że się dobrze bawi i fajnie spędza czas. Zapewne dziwi Was, że na rekolekcjach można się świetnie bawic, a jednak tak, jak się jest w samym centrum zarządzania i realizacji zadań, a do tego mieszka z fajnymi ludźmi na plebani, chodzi na spacerki, gra i śpiewa nie martwiąc się niczym - to tak.Dziś byłabym na pogrzebie mojej zmarłej cioci, niestety choroba nie pozwoliła mi na to . Pojechał mój luby i myślę, że przed wieczorkiem wróci.Za oknem cudne słońce , a ja tutaj w chacie, cholerka. Wrzucam muzę i zmykam, pa.
2010-03-20
Dziś sobota wiosenna, ale smutna. Dzis rano otrzymałam smutną wiadomość, otóż dziś w nocy zmarła moja ulubiona ciocia. W czwartek jest jej pogrzeb, a ja nawet nie wiem czy zdrowie mi pozwoli w nim uczestniczyc. Wczoraj cóż to był za piękny i wiosenny dzień. Byłam na spacerku z moim podopiecznym maluszkiem , słonko świeciło, ptaszki śpiewały i ciepły wietrzyk wiał, a ja zakasłana, zakichana, szkoda słów. Pierwszy raz w tym roku widziałam nadlatujące bociany.Więc to już wiosna na pewno.Popołudniu byłam u pana doktora, diagnoza - zapalenie oskrzeli z zapaleniem zatok . Super, leżę, zażywam antybiotyk i czekam na lepsze samopoczucie.W dodatku ten deszcz za oknem, nie nastraja mnie optymistycznie.Zmykam więc pod kołderkę i pozdrawiam , uśmiech zostawiam:)
2010-03-14
Dziś mija 30 rocznica tragicznej śmierci Anny Jantar, zapalmy jej świeczkę!!!
                           


         
2010-03-13
  Ech sobota, sobota.Obiadek jak się patrzy dwudaniowy pyszniutki , pięknie podany, całkiem jakby po królewsku. Dwa pyszne ciacha upieczone i humorek jak się patrzy. Były też odwiedziny u mojej chorej mamusi, która po bańkach leży sobie grzecznie w łóżeczku i powolutku zdrowieje. Coś ostatnio zdrówko u nas szwankuje, nawet moją nastolatkę astma odwiedziła całkiem nie w porę i pokasłuje ile wlezie. Berodual jej zaaplikowałam i nic , nadal się biedaczyna udusić chciała, także musowo było jechać do szpitala co by to ją zacny pan doktor osłuchał i poradził. Kiedyś taka historia skończyła się właśnie pobytem w szpitalu i sterydami podawanymi dożylnie. Całe szczęście, że w czas była ta wizyta i leczenie już wdrożone po zaopatrzeniu w lecznicze medykamenty. Niech szybko przyniosą ulgę mojej córci bo żal patrzeć jak tak cherchla i cherchla. Ale mam dziś  zapał do pracy, zmieniłam już bieliznę pościelową całej naszej czwórce, och teraz to się będzie słodko i pachnąco spało, a jakie sny się będzie śniło.Jeszcze na deserek umyję sobie podłogi ,a po wszystkiemu rozleniwiona zasiądę w ukochanym fotelu z kubeczkiem zielonej herbatki, której ostatnio jestem zagorzałym smakoszem. No a potem cudownie rozgrzewająca kąpiel i hops do łóżeczka co by się przyśniła wspaniała bajeczka, czego życzę wszystkim. Pa

2010-03-12
Już wieczór, piątkowy spokojny i weekendowy. Nareszcie uspokojenie po tygodniu pełnym nerwowej atmosfery i tylu spraw.Teraz czas dla mnie, muzyczka, której słucham unosi mą duszyczkę. Kocham, taki błogi spokój. Dzięki Ci Boże za piątki, soboty i niedziele.Porzuciłam Paulo Coelho i czytam aktualnie ,,Cień wiatru" Carlosa Ruiza Zafona. Porywająca , tajemnicza pełna nostalgii książka, która wciąga mnie i gdy tylko znajduję chwilkę to po nią sięgam z wielką radością i żyję w czasach, które z takim smaczkiem opisuje jej autor. Zaprzyjaźniam się z każdym z bohaterów, a jest ich naprawdę wielu. Ten miniony tydzień przyniósł wiele smutku i żalu. Tak tęskno mi do wiosny, która nie zamierza prędko nadejść. Tęsknię za żonkilami, krokusami, przylaszczkami, pierwiosnkami i ukochanymi fiołkami o czarownym zapachu. Z tymi ostatnimi mam cudowne prywatne wspomnienia. Dziś miałam ciężki dzień. Pełen goryczy i rozterki.Maluch, którego pilnuję strasznie histeryzował po wyjściu swojej mamy do pracy.Starałam się go na wszelkie sposoby pocieszyć, lecz wszystkie zawiodły. Serce mi się ściskało na widok jego zapłakanych oczu. Pomyślałam sobie, że całe szczęście , że moje córeczki nie musiały przeżywać takich dramatów. Tylko dla tego, że poświęciłam dla nich swoją karierę zawodową, którą mogłam przecież zrobić. Nie żałuję, nigdy nie żałowałam. Na pewno byłabym dobrym pracownikiem, wykonującym sumiennie swoje obowiązki. U mnie słowo droższe od pieniędzy. Tak jak prawda, poczucie odpowiedzialności, poczucie własnej godności i honoru. Dziś niestety te wspaniałe cnoty powoli odchodzą w zapomnienie, a na świecie króluje cwaniactwo, oszustwo, kłamstwo i chamstwo. Nie wolno  jednak tracic nadziei i może kiedyś się to wszystko zmieni na lepsze. Muzyka, której teraz słucham przynosi ukojenie i kołysze mą duszę, także i tutaj troszkę jej wrzucę i pozostawię swoje ciepłe spojrzenie i życzę spokojności i radości.




2010-03-01
Kochani, sobota udana i radosna. Do południa byłam na zakupach z moim lubym i zafundowałam sobie nowe jeansy, natomiast wieczorkiem udaliśmy się do znajomych na miłą kolacyjkę. Kumpel przygotował specjalnie dla nas swoje popisowe danie, zapiekaną karkóweczkę z kiszoną kapustką i frytkami. Palce lizac, smakowałam i degustowałam nie zważając wcale na dostarczane kalorie. Podczas historycznego biegu Justyny darliśmy się w niebogłosy, że sąsiedzi chyba zatykali uszy, ale myślę, że i oni kibicowali podobnie jak my. Chrypka została mi do dziś.Niedziela trochę nudna, no cóż leniwa, ale do zniesienia. Dziś początek tygodnia, moja nastolata po tygodniowym pobycie chorobowym w domu, wróciła już niestety do internatu. Nauka czeka, zbliża się koniec trymestru, tak trymestru, bo moja nasta uczy się w liceum o systemie amerykańskim, dziwnym bo dziwnym, ale taką szkołę sobie wybrała, jest na szczęście wysoko w rankingu najlepszych szkół w Polsce. Dziś jak codzień zajmowałam się moim podopiecznym dwólatkiem, samochodziki , piosenki, bajeczki i kołysanki do popołudniowej drzemki to już rutyna. Nareszcie znajduję chwilkę by tutaj wpaśc i coś nabazgrac tak jak dawniej, oj jak mi tego trza było, mówię Wam, od razu mam lepsze samopoczucie. Za oknem, wieje, o mało głowy nie urwie, mój pudelek strasznie boi się wiatru i teraz kiedy jest na spacerku załatwia się ekspresowo.Zmykam moi mili, życzę miłego wieczorku, smacznej kolacyjki i snu obok ukochanej osoby, a z ranka smacznej kawki, uśmiechu od ucha do ucha i słońca na błękitnym niebie i wietrzyku, a nie wichru. Mój Boże, a na jutro zapowiadają przecież powrót zimy, znów zimno i śnieg, którego ja osobiście mam już po dziurki w nosie i marzy mi się wiosenka.Może meterolodzy się mylą, oby tak było:)

 
2010-02-25
Żyję kochani, choc tak długo mnie tutaj nie było. No cóż od września jestem opiekunką dwulatka. Cały mój uporządkowany świat runął w gruzach. Wciąż brakuje mi czasu na ulubione zajęcia, na czytanie waszych blogów moi kochani. Myślałam, że ta praca nie będzie tak absorbująca, no cóz jest inaczej niż myślałam.Znalazłam chwilę wytchnienia przy literaturze Coelho , jego książki pochłaniają mnie bez reszty, właśnie skończyłam ostatnią  i z przykrością stwierdziłam , że przeczytałam już wszystkie jego napisane dotychczas książki. Obiecuję, że wpadnę tu na dłużej i napiszę więcej o moich zmianach. Moja ukochana nastolata od kilku miesięcy mieszka w internacie, gdybyście wiedzieli jak tęsknię za nią. Wpada co prawda do domu na weekendy, ale one mijają tak błyskawicznie. Teraz uciekam moi mili , pozdrawiam wszystkich papa:)        
                                   
2009-10-16

"Miłość w prawidłowym rozwoju charakteru i osobowości jest jak witamina D3 dla kości. Jeśli nie będzie podawana od dzieciństwa, spowoduje zwyrodnienia i choroby emocjonalne, które z czasem stają się naszymi szaleństwami tak jak nabyte kalectwo."

2009-09-23

 

Trzeba stworzyć dom,
Żeby mieć do czego wracać.
Upchać miłość tam w każdy kąt.                                          
Więc marzenia miej, bo to nie jest ciężka praca.        
I kochaj, i kochaj. Zbudujesz dom.

Wybuduje dym z komina,
i rupieci pełen strych.
W kącie my, nad lampką wina
Koty trzy, koty trzy.
Gdzieś, za szafą, zadomowi się, nam świerszcz.
Jak ćmy wpadną przyjaciele,
Tylko wierz, mocno wierz, mocno wierz.

Trzeba stworzyć dom,
Żeby mieć do czego wracać.
Upchać miłość tam w każdy kąt.
Więc marzenia miej, bo to nie jest ciężka praca.
I kochaj, i kochaj. Zbudujesz dom.

Ziemię wokół zrównam z ziemią,
Głośno skrzypieć będą drzwi.
A wieczorem sen o domu,
Niech się śni, niech się śni.
Ty posadzisz, w każdym oknie złoty kwiat.
A nad nami dach i niebo.
To nasz świat, cały świat, cały świat.

Trzeba stworzyć (...). / x2

 Zakopower

2009-08-15

Zawsze w tym dniu chciałam byc w Częstochowie, niestety nigdy nie było mi to dane, może kiedyś. Dziś sielsko, anielsko, rodzinne grillowanie i świętowanie.

2009-08-06

Miłość przede wszystkim...  

 

Bądź jak dziecko - pełne prostoty i radości, bez zahamowań.
Nie bądź naczyniem, z którego przelewają się problemy;
ty także przecież potrafisz się śmiać.
Otwórz się jak kwiat na słońce,
spróbuj każdego dnia na nowo polubić ludzi,
którzy żyją wokół ciebie.
Spróbuj pocieszyć tych, którzy płaczą i są zrozpaczeni,
także wtedy, gdy swój ból ukrywają pod maska zadowolenia.
Użycz trochę miłości tym, którzy są za mało kochani;
żyj dla innych,
a wtedy dopiero poczujesz co znaczy być szczęśliwym.
Pomyśl jakie to wspaniałe!
Szczęście drugiego człowieka leży w twoich rękach!

Violenka            
 

2009-07-22

To był jeden z najlepszych koncertów na jakich byłam w swoim jeszcze  niedługim życiu, a byłam na wielu , nawet bardzo wielu. Na pewno nie byłam na wszystkich, na których bym chciała i nie będę, nie zawsze jest ten czas i to miejsce, ale jestem wierną fanką wielu zespołów, które zawsze są bliskie memu sercu. Od zawsze kocham muzykę i słucham jej często i to ona zwykle porywa me serce i ciało, które kocha tanczyc. Więc niedzielny koncert grupy ,,Zakopower " zrobił na mnie wielkie wrażenie. Co prawda od samego początku, kiedy to w 2005 roku pojawili się na naszej rodzimej scenie muzycznej, zawładnęli mą duszą i oczarowali muzą, która jest nietuzinkowa i wysokich lotów, oddaje całą ich pasje jaką wkładają w jej twórczośc i wykonanie. W dobie mody na granie z playbacku i na pół gwizdka, oni zachwycili mnie swym prawdziwym oddaniem i charyzmą, swym profesjonalizmem. W każdym takcie słychac pasje i miłośc do tego co robią. Sebastian Karpiel-Bułecka śpiewając i grając jednocześnie( jak on to robi?) z przymkniętymi oczami łączy się z publiką i tworzy taki klimat, że jest on wyjątkowy i niepowtarzalny, jedyny w swoim rodzaju. Na zawsze pozostanie w mej pamięci i sercu. Aż trudno uwierzyc w to, że Seba nie ma wykształcenia muzycznego, prawdopodobnie nie zna nawet nut, a gra tak i to nie tylko na swych zaczarowanych skrzypkach, ale i na wielu oryginalnych instrumentach, że ciarki przechodzą po plecach. Zresztą mam je do teraz. Co więcej uważam, że jest to obecnie najlepszy z zespołów na naszej muzycznej scenie , który w wyjątkowy sposób łączy w swej twórczości wiele muzycznych stylów, od folkowego, po rockowy. Ta muzyka jest tak energetyzująca i porywająca , dotyka naszych najczulszych strun i porywa  każdego, po prostu nie można słuchac jej na sztywno. Jeżeli będziecie mieli okazję posłuchac ich na żywo, to skorzystajcie z niej, na pewno nie będziecie żałowac, wręcz przeciwnie, koncert  zrobi na Was ogromne wrażenie i nie pozostaniecie obojętni na ich muzykę. Zapraszam Was do posłuchania ,, Zakopower" i do otwarcia się na ich muzykę :) Mają wiele do zaoferowania, a ich ostatnia płyta zatytułowana ,, Na siedem" jest rewelacyjna. Są na niej moje ukochane utworki - ,,Galop", ,,Zbuntowany anioł" i ,,W dzikie wino zaplątani"

                          

 

 

 

2009-07-18

Mamy już weekend, troszkę szary i deszczowo-burzowy, no ale cóż weekend i już. Wczoraj zaliczyłam pierwszą  w tym lecie kąpiel w jeziorze. Było cudownie, woda cieplutka, słonko przyjazne i opalające. Dziś jak się uda to wyruszam w trasę na małą imprezę nieopodal mojego miasteczka i występ kabaretu ,, Młodych panów", a jutro na koncert grupy,, Zakopower"

Na dziś to tyle, zmykam i pozdrawiam :)

2009-07-14

Dziś od rana pucuję buty, trampy itp. itd. Cif jak zwykle niezawodny. Lato, lato, czas powoli leci. Moja nasta miał dziś wyjechac na oazę do Bystrej Podhalańskiej, ale nic z tego, leży od wczoraj w wyrku, obok lekarskie specyfiki, co by ją szybko na nogi postawic miały i wokół chusteczi higieniczne się walają. Boże a, już ci od tygodnia pakowanie i przygotowania do podróży uskuteczniałyśmy. Zakupy spożywcze co by to moje dziewczę z głodu nie umarło, bo na oazach zazwyczaj to kiepściótko z żarełkiem. No i cóż waliza prawie spakowana, a tu taki ambarans, wizyta u lekarza, gardło zaprawione i ponad 38 stopni gorączki, a czasami to prawie 39 co by wygrzac ciałko się miało mojej latorośli. No i z całej tej wyprawy oazowej tylko westchnienie pozostało. Widac tak musi byc, świat się nie kończy, co ma wisiec nie utonie więc ja jako niepoprawna optymistka przechodzę koło całej tej sprawy z lekkim uśmiechem na twarzy. Gorzej z nastolatą, ale i ją pocieszam jak mogę i zarażam swym optymizmem. Lato przed nami więc zorganizuję się wypad rodzinny, sielski , anielski i będzie super. Zmykam do szorowania , bo mnie klapki- japonki wzywają, co by im ładniutki, nowy wygląd przydac. Pa, pa kochani:)

2009-06-28

Nieźle się dziś wystraszyłam, aż krew zawrzała w moich żyłach, co za poziom adrenaliny. Po południową porą zaraz po obiedzie wybraliśmy się na rodzinny spacer. W moim mieście od wczoraj gościł  niemiecki cyrk ,,Berolina" i rozłożył swój namiot nieopodal naszej ulicy, na której mieszkamy. W boksach pod namiotami schroniono wiele zwierząt, które można było zobaczyć, między innymi wielbłądy, słonie i wiele pięknych rasowych koni różnych ras. Moje dziewczyny nie chciały iść na przedstawienie ponieważ uważają, się  już za zbyt dorosłe,ale miały ogromną ochotę popatrzeć na te piękne zwierzęta, więc spacerując wybraliśmy się w to miejsce. Stanęliśmy dość blisko  koni i patrzyliśmy jak powoli wprowadzają te konie z boksów do samochodów i w pewnej chwili jeden z potężnie umięśnionych koni, bardzo ciężki na sam wygląd ruszył spłoszony w naszą stronę. To była zupełnie chwila, co ja mówię ułamek sekundy, nim zdążyłam się zorientować w sytuacji już był pół metra ode mnie i mojej nastolaty, obie w jednej chwili widząc jak biegnie w prost na nas uskoczyłyśmy w bok i uciekałyśmy , ale koń i tak był obok za naszymi plecami, znalazł się 30 centymetrów od mojej nastolaty i w tej samej chwili facet z obsługi cyrku schwytał na szczęście tego spłoszonego konia, który już prawie nas doganiał, nie wiele brakowało, a stratował by nas na dobre. W jednej chwili ruszyliśmy w kierunku domu. Moją młodszą córkę przytuliłam z całej mocy, bo rozpłakała się tak strasznie, ponieważ od zawsze boi się koni, nawet kucyków, więc to co przeżyła było dla niej prawdziwym horrorem. Ją na szczęście odepchnęła jakaś obca nieznana starsza miła pani kiedy zauważyła tego biegnącego spłoszonego konia, ja nawet nie zdążyłam tego zrobić to działo się tak błyskawicznie, poza tym byłam pewna, że mąż jest koło niej, on jednak był kawałek dalej i rozmawiał ze znajomą osobą. Na nasze szczęście wszystko się dobrze skończyło, ale tego zdarzenia na pewno nie zapomnimy. I tak zwykły rodzinny spacer ze zwykłego stał się niezwykle niebezpieczną przygodą.

2009-06-27

Kochani nadal trudno uwierzyc w śmierc Michaela Jacksona. Są takie piosenki, które są dla mnie bardzo wartościowe i świadczą o wrazliwości tego niesamowitego faceta Wielkiego Artysty. Świat docenia jego wielkośc dopiero w chwili kiedy już go nie ma, to smutne. Myślę,że media, tak czasem okrutne i fałszywie przedstawiające fakty z życia artystów wpływają na to jak ciężko jest im życ i wpędzaja nie jedną osobę w depresję i co gorsza robią to zwyczajnie dla kasy. Jeśli macie ochotę to przypomnijcie sobie te cudne hity w raz ze mną zapraszam;

 

 Tak poza tym dziś z moim ukochanym obchodzimy 17 rocznicę ślubu, popołudniową porą będziemy miec  małą imprezkę. Powinnam byc dziś bardzo radosna, ale zasmucają mnie informacje o powodzi w południowej części naszego kraju. Bardzo współczuję tym, którzy zostali przez nią poszkodowani i tracą dorobek własnego życia.

2009-06-26

Odszedł Genialny Artysta Król Muzyki POP.

Dziś rano mój ukochany obudził mnie i powiedział mi o śmierci Michaela Jacksona. W pierwszej chwili myślałam , że to jakiś żart, ale gdy zobaczyłam w TVN 24 żółty pasek informujący o jego śmierci usiadłam i znieruchomiałam. Nigdy nie przepadałam za tym rodzajem muzyki, ale Michael był niewątpliwie osobą którą darzyłam wielkim szacunkiem , był wielką osobowością tej miary co Elvis. Ktoś taki nie umiera, jego pamięc pozostanie w nas na zawsze. Zawsze bardzo mnie wzruszał, uważam , że nigdy nie wydoroślał, na zawsze pozostał dzieckiem, dzieckiem w dorosłym ciele faceta. Wierzę w to , że pomimo wielkiej sławy był strasznie nieszczęśliwy. Pozbawiony prawdziwego dzieciństwa i to przez ojca tyrana został okaleczony psychicznie i to zaważyło na całym jego życiu. Nie wstydzę się łez, które popłynęły mi dziś z oczu. Zapaliłam d świeczkę dla Michaela, Niech odpoczywa w Pokoju a Aniołowie przyjmą go do swojego anielskiego chóru. Poczułam ,że z jego śmiercią skończyła się również w jakimś stopniu część mojej historii, dorastałam słuchając chcąc czy nie chcąc jego muzyki. Nigdy nie zapomnę utworu, który zawsze mi się podobał , do nagrania którego namówił tak wiele gwiazd i zaśpiewał z nimi wspólnie na rzecz niwinnych dzieci do której posłuchania zapraszam. Jego legenda nie umrze będzie na zawsze w nas i w naszych sercach.

Żegnaj Michael !!!!          

2009-06-10

Miłość
Małgorzata Hillar

Jest czekaniem
na niebieski mrok
na zieloność traw
na pieszczotę rzęs

Czekaniem
na kroki
szelesty
listy
na pukanie do drzwi

Czekaniem
na spełnienie
trwanie
zrozumienie

Czekaniem
na potwierdzenie
na krzyk protestu

Czekaniem
na sen
na świt
na koniec świata

 

2009-05-23

Tarcza księżyca pięknie lśni pośród gwiazd.... Srebrnym uśmiechem pociesza nas..... Pomaga zostawić gdzieś troski.... zmartwienia.... Może kiedyś spełni nasze marzenia..... Miłego romantycznego wieczoru i upojnej nocki  :)

2009-05-23

Dobry Wieczór

Idzie niebo ciemną nocą, ma w fartuszku pełno gwiazd. Gwiazdy błyszczą i migocą, aż wyjrzały ptaszki z gniazd. Jak wyjrzały-zobaczyły i nie chciały dalej spać, kaprysiły, grymasiły, żeby im po jednej dać! - Gwiazdki nie są do zabawy, tożby nocka była zła! - czas już spać.


DOBRANOC

2009-05-01

 

Kochani wiosna słońce nie pozwala mi na siedzenie przy kompie, dlatego jest mnie tu tak mało. Na dodatek chłonę codziennie treści książek Paulo Coelho tym razem czytam już szóstą z kolei jego ksiażkę pt ,, Brida "  Wczoraj robiąc zakupy kupiłam sobie mały bukiecik konwalii, które wprost ubóstwiam i cały dom cieszy się teraz ich zapachem wraz ze mną , czuję się zupełnie jak konwaliowa panienka.... Dziś szczególny dzień w moim mieście znalazł się obraz Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej. Byliśmy już na mszy św. na której moja nastolata witała ten obraz wraz z kolegom w imieniu całej młodzieży. O 21.00 idziemy na Apel Jasnogórski który poprowadzi młodzieżowa  schola do której nalezy przecież moja starsza córka. Dziś był już pyszny grill i wesoła atmosfera, upiekłam dwa pyszne ciasta i przed chwilką spałaszowaliśmy już po jednym kawałeczku z każdego. Palce lizac. Takie dni unoszą mnie do góry, sielsko , rodzinnie , anielsko. Pa, pa......                       ************

Musisz słyszeć muzykę żeby nie zapomnieć, Gdy się rodziłeś- płakałeś
Nad tobą inni się śmiali
Żyj tak byś umierając się śmiał
Gdy wszyscy będą płakali
że na świecie są miejsca, których nie zbudowano z kamienia.
Że masz coś, do czego nie mogą dotrzeć.
Czego nie mogą dotknąć. Co jest tylko twoje.

                                     ****************

. Jestem jak kwiat . . . Tak łatwo mnie zranić.
Jestem jak motyl . . . Tak trudno mnie złapać.
Jestem jak nadzieja . . . Tak łatwo mnie stracić.
Jestem jak wiatr . . . Tak trudno mnie zatrzymać.
Jestem jak kropla deszczu . . . Żyję chwilą.
Jestem jak dźwięk . . . Rozbrzmiewam śmiechem.
Jestem jak noc . . . Zapowiadam dzień.
Jestem jak gwiazdy . . . Spełniam życzenia.
Jestem jak rzeka . . . Nie oglądam się za siebie.
Jestem jak ogień . . . Niszczę złudzenia.
Jestem jak wulkan . . . Wybucham bez ostrzeżeń.
Jestem jak kotek -- mruczę i czuję
Jestem jak misio -- kocham przytulanie.
Jestem normalna -- nikogo nie udaję.
Jestem wytrwała -- i się nie poddaje .

                                                

 

 

2009-04-17

"Strach i smutek ,płacz i bezsilność groźne nie są,
Gdy przez życie idę z Nim..
Radość , miłość i nadzieję zawsze daje w sercu mym.
Tobie radość On przyniesie jeśli tylko chcesz
Zmartwychwstały przyszedł dzisiaj by pocieszyć Cię! "

" W Bezsilności -Nadziei, w Smutku- Radości,
Płaczu –Miłości z Wiarą w Boga
idź przez życie. Choć Cię nie znam,
Zmartwychwstałego Jezusa Tobie życzę! "

Kochani Święta minęły w rodzinnym miłym nastroju. Tym razem nie dane było mi uczestniczyc w Tridum Paschalnym, które bardzo lubię, ponieważ moja młodsza córcia się rozchorowała.  W Wielki Czwartek była msza św. w intencji mojego zmarłego teścia, który w ten właśnie dzień obchodziłby swoje urodziny. Na tej mszy św. psalm zaśpiewała moja nastolatka. W sobotę byliśmy już wszyscy ze święconką. W niedzielę zjedliśmy wielkanocne śniadanie , po którym wyruszyliśmy w odwiedziny do moich rodziców, a potem mamy mojego męża, mojej teściowej. Drugiego dnia już od rana było wesoło i mokro, jak tradycja każe oblaliśmy się wodą i było fajowo. Popołudniu odwiedziliśmy naszych przyjaciół , którzy zaskoczyli mile nasze córki . Schowali dla nich w krzewach przed domem wielkanocne słodkie prezenty w kształcie pisanek. Bardzo spodobał nam się ten pomysł. Jak sie możecie domyślec było miło i przyjemnie. Środa była zaskoczeniem, albowiem pojechałam z moja młodszą córką do lekarza na kontrolę i okazało się , że trzeba jej postawic bańki. Następnego dnia pielęgniarka środowiskowa postawiła je jej na pleckach i zamieniła jej plecki na biedronkę z czarnymi plamkami. Uśmiałam się do łez kiedy po jej wyjściu moja córka stwierdziła, że pani popsuła jej plecy i jak teraz ona wróci do szkoły i przebierze się w strój na w-f. Wytłumaczyłam jej, że wszystko z czasem zniknie. Codziennie ogląda czy juz blakną , czy nie. W środę poszłam z moją nastolatką, starszą córką na zakupy, po to by kupic jej sukienkę na egzamin gimnazjalny. Zakup się udał. Kupiłyśmy prześliczną sukienkę, ładną białą bluzeczkę, śliczne kolczyki niebieskie  w białe groszki w kształcie kółeczek i słodką małą torebeczkę koloru niebieskiego. Ile radości sprawiły te zakupy mojej córce. Jak mało potrzeba do szczęścia. Nawet mąż oniemiał kiedy zobaczył ją ubraną w to wszystko, zrobiła na nim ogromne wrażenie. Tak , tak nasza córka wyrosła na śliczną pannicę. Dla mnie najładniejszą. Ale jestem skromna, zawsze moje córki były, będą i są najpiękniejszymi na świecie. Szczerośc to jedna z cnót, więc jestem szczera. W przyszłym tygodniu już od środy rozpoczyna się egzamin gimnazjalny. Ależ stresuje się nim moja nastolata. A ja powiem wam, że wcale się o nią nie martwię, bo wiem, że zdobędzie najwyższą liczbę punktów , które pozwolą jej dostac się do wymarzonego liceum, które jest 19-ste na liście najlepszych liceum w Polsce. Zamierza również dostac się i składac egzamin w Szkole Muzycznej 2 stopnia.Dwa lata temu skończyła 1 stopień w klasie skrzypiec. Już wtedy chciała zdawac do tej szkoły, lecz wspólnie z mężem zdecydowaliśmy , że jest za młoda na dojazdy i skąd znajdzie czas na naukę w gimnazjum, skoro tyle czasu zajmią jej dojazdy do tej szkoły. Dziś jest inaczej, liceum do którego chce pójśc znajduje się w tym samej miejscowości co Szkoła Muzyczna. Jeszcze nie wiem jak sobie poradzę od września, kiedy zamieszka w internacie daleko ode mnie. Ale cóż nie będę jej zabraniac, ponieważ chcę żeby była szczęśliwa i realizowała własne plany życiowe, i spełniała swoje marzenia. Będę stac z boku, pomagac i wspierac. Będę drżała jak liśc na drzewie o nią każdego dnia, tęskniła boleśnie zagryzając z bólu wargi i czekała z niecierpliwością na każdy piątek , kiedy to przyjedzie do domu na wekkend. No cóż taki to los matki. Kochani dziś miałam byc na małej imprezie imieninowej u  mojego szwagra, tz. brata mojego męża. Zostałam z moją młodszą córcią  w domu i nie żałuję. Teraz kończę i zostawiam Wam słodki serdeczny uśmiech pełen wiosny życząc Wam wszystkiego co najlepsze i najpiekniejsze w ten wekkend. Pa :)

2009-04-09

Kochani po wczorajszych burzach jeszcze czuję dreszcze na skórze. Wyładowania były naprawdę silne, tak jak przewidywali synoptycy. Do świąt Wielkiej Nocy coraz bliżej, dziś już Wielki Czwartek. Nie wiem czy znajdę czas w te parę kolejnych dni, bo już od dziś wkraczam w wir świątecznych przygotowań kulinarnych. Pragnę już teraz Wam kochani złożyc jak najserdeczniejsze życzenia świąteczne, Wesołego Aleluja, Smacznego jajka, śmingusa mokrego i uśmiechu od ucha do ucha :)

                         

     Doznaj w te Święta wyjątkowego szczęścia, poczuj miłość Boga i opiekę aniołów zrozum sens życia i potęgę rodziny otwórz serce i wpuść ptaka nadziei.

 

2009-04-07

Są takie dni wiosenne, które potrafią człowiekowi dac poczucie szczęścia tylko dlatego, że świeci słońce i ptaszek śpiewa. Ot tak sobie po prostu. Tak się właśnie dziś czułam. Wybrałam się z rana na zakupy, dziewczynom kupiłam rajstopy w fantastycznych kolorach, no i sobie zafundowałam śliczną w kolorach wiosny zwiewną apaszkę. Tylko jedna rzecz znów zasmuciła mą duszę , a są to wtórne wstrząsy we Włoszech. Tak bardzo żal mi tych ludzi, bardzo im współczuję. Tak jakoś dobrze pisze mi się wieczorami, że zaczęłam to praktykować codziennie. Co przyniesie kolejny dzień tygodnia, oby wszystko co najlepsze, tego sobie i Wam życzę. Dobranoc :)

2009-04-06

Dzisiejsze  poranne wiadomości przyniosły nam porcję wstrząsających informacji mówiących o trzęsieniu ziemi we Włoszech. To wielka tragedia, zginęło wielu ludzi, a tysiące odniosło rany i pozostało bez dachu nad głowami. Dlaczego tak się stało i to tuż przed świętami Wielkanocnymi, trudno odpowiedziec na to pytanie. Łączę się w bólu z poszkodowanymi i modlę się za ofiary i za osoby , które przeżyły ten dramat. Smutne to niestety. Ale ja dziś przyniosłam sobie wiele radości. Rano wybrałam się do Centrum Ogrodniczego i kupiłam 2 krzewy drzewkowe czerwonej porzeczki, nareszcie namówiłam mojego lubego na kupno bzu, a poza tym zrobiłam sobie prezent na zająca i zakupiłam cudny krzew migdałek, który za kilkanaście dni obsypie się pięknymi czerwonymi drobniutkimi kwiatuszkami. Na dodatek dokupiłam do tego wszystkiego śliczne rdzawożółte bratki i już cieszą oko zapraszając gości odwiedzających próg mojego domu. Zrobiłam też porządki koło swojego domowego ogniska i uporządkowałam rabatę kwiatową. Trochę się niepokoję o moją herbacianą tak bardzo przeze mnie ukochaną pienną róże, wygląda na to , że przymarzła i nie wiem czy odbije. Wszystko byłoby dobrze, ale moja młodsza latorośl rozłożyła się i zachorowała. Byłam z nią u lekarza i niestety antybiotyk konieczny by powróciła do zdrowia. Dopiero co w lutym, też chorowała na zapalenie oskrzeli i też bez antybiotyku się nie obyło. Cholerne świństwo, na jedno pomaga, na drugie szkodzi, ale jak trzeba podac to cóż zrobić. Teraz już wieczór i sen powoli przychodzi i skrada się pod moje powieki. Więc na dzisiaj to tyle. Dobranoc :)

                                                                                                        

2009-04-05

Niedziela już w sumie dobiega końca. Domownicy powoli zapadają w błogi sen, więc ja cichutko szybciutko cosik sobie tutaj skrobnę. Było miło, rodzinnie i spacerowo- odwiedzinowo. Wpadliśmy do moich rodziców na niedzielną kawkę i dosyć przyjemnie upłynęło nam niedzielne popołudnie. Jutro zaczyna się ,, Wielki Tydzień " zawsze mocno go przezywam i kontenpluję to co wydarzyło się  dawno, dawno temu. Zawsze zastanawiam się po której stronie bym stanęło spotykając Jezusa. Czy byłabym przy nim jak Jego uczniowie, czy po przeciwnej stronie wśród tych krzyczących,, Ukrzyżuj, ukrzyżuj'' Myślę, że na pewno przy Jezusie Chrystusie, którego kocham całym sercem, i  którego obecność czuję każdego dnia. Nic co mi się przydarza w życiu, co mnie spotyka nie jest przypadkowe. Spróbujcie sami odpowiedzieć sobie na pytanie,  po której ze stron bylibyście. Z tym pytaniem was żegnam moi kochani życząc miłych snów . Dobranoc :) 

 

2009-04-04

Nareszcie wiosna i to na dobre. Znów śpiewają ptaki i świeci jasne słonko. Człowiek chwyta wiatr we włosy i wszystko jest takie proste i piękne. Było ze mną krucho. Przez ten długi czas mojej nieobecności tutaj u siebie dopadło mnie paskudne przygnębienie. Przyszło do  mnie ni stąd ni stamtąd i nijak nie chciało odejść. Dopiero z nadejściem tych cudnych wiosennych dni opuściło mnie i oby nie wracało przenigdy. Dość smutków, goryczy niech będzie milion słodyczy. Kochani pokochałam twórczosc Paulo Coelho. Czytam jego ksiazki jedną po drugiej i wciąż mi mało , więc biegam do biblioteki wypożyczać kolejne. Zachęcam Was spróbujcie sami. Naprawdę warto. Ta życiowa filozofia jaką zawiera twórczość tego wielkiego pisarza jest godna uwagi. Pierwszą książką  którą powinniście przeczytac jest ,, Pielgrzym " bowiem od tej książki wszystko się zaczyna. Co to znaczy ? sami zobaczycie gdy po nią i inne sięgnięcie. Zbliżają się święta. Jutro niedziela palmowa. U mnie już mieszkanko wypucowane i lśniące. Gałązki wierzbowe uśmiechają się do mnie z wazonu pięknie wystrojone w kwiatuszkach i kolorowych pisankach. Palmy czekają na jutro. Kochani najważniejsze , że znów osiągnęłam równowagę psychiczną i wyłażę z tego dołka, w który całkiem niechcący wpadłam. Wszystkim życzę słońca, uśmiechu od ucha do ucha i radości z życia , takiej głębokiej i szczerej. Do usłyszenia papa :)

 

2009-03-21

Impreza urodzinowa bardzo udana. Tort wyśmienity, szampan słodki. Jutro poprawiny :)

2009-03-20

Wczoraj niestety zabrakło mi czasu by coś napisać. Przepraszam za nie dotrzymanie słowa. W Poznaniu fajnie jak zawsze. Uwielbiam to miasto i czuję się  będąc tam cudownie. Uwielbiam ten poznański klimat. Niestety wróciłam smutna i skończyło się to wieczornymi łzami. Okazało się , że znów pogorszyła się wada wzroku u mojej młodszej córci. Już była mała poprawa, która  pozwalała mi wierzyc, że wada się znacznie zmniejszy. No i cóż jesteśmy w punkcie wyjścia, ponieważ w obecnej chwili wada jest taka jaka była 5 lat temu, kiedy to rozpoczęliśmy leczenie po rozpoznaniu tej wady wzroku. Czekam teraz na dostarczenie zamówionych okularków. Jutro szczególny dzień, jak Wam wspominałam jutro moja mama kończy 70 lat. Poleje się szampan i łzy wzruszenia. Na dodatek nareszcie wiosna. Znów zakwitną bzy, zaśpiewają ptaki i słońce zaświeci na niebie. Niech już tak będzie, bo powoli wpadam w malutką depresję. Wciąż szare niebo, szary świat to dołujące. Zbyt długa ta szarówka. Zaczynam czytac ,,Alchemika" znanego pisarza Paula Coelho, który zachwycił mnie swoją twórczością i którego pokochałam za mądrość słowa. Odnalazłam się czytając jego myśli. Wszystkich wiosennie i ciepło pozdrawiam , do usłyszenia :)

Kto chce zapraszam na chwilkę relaksu:

2009-03-18

 

    Dziś wyjeżdżam do mojego kochanego miasta Poznania na konsultację okulistyczną z moją młodsza córcią. W tej chwili zapowiada się słoneczny dzień, ale jak to mówią ,, Nie chwal dnia przed zachodem słońca” Tyle chciałabym dziś napisać, ale sami rozumiecie niestety brak czasu. Wpadnę jutro, a dziś pozdrawiam gorąco i muzycznie :)

 

 

2009-03-17

Kochani strasznie długo mnie tu nie było. Wiele się wydarzyło. Jak Wam wspominałam moi rodzice byli bardzo chorzy. Mieli byc oboje hospitalizowani, ale do szpitala zabrano tylko mego ojca. Mamie pozwolono nie iść pod warunkiem systematycznego zażywania leków. Kiedy tata znalazł się w szpitalu ja zaopiekowałam się nim, biegałam w dzień dzień do niego nosząc codzienną prasę, dożywiałam go i pocieszałam, że szybko wróci do zdrowia. Mamę wzięłam pod swój dach, pilnowałam  ją, aby zażywała lekarstwa, no i tak w ogóle by było jej raźniej na duszy w ten trudny czas choroby taty. Okazało się, że mój ojciec miał powikłania pogrypowe i zmiany nad płucami, a także niedokrwienie serca. Teraz jest już na szczęście w domu, choc nie jest jeszcze w pełni zdrów i oboje z mamą powoli wracają do sił.  Tato wciąż przyjmuje leki i chodzi do specjalistów. Czeka go  jeszcze wizyta u pulmonologa i stała opieka urologa, ponieważ bo ostatniej konsultacji wykryto u mojego taty prostatę. Mama jest również pod opieką kardiologa, po tych sercowych przejściach. W tą sobotę kończy 70 lat. Już zamówiłam dla niej urodzinowego tortu w najlepszej naszej cukierni , pozostało mi tylko zamówić jeszcze piękne kwiaty, kupic szampana i prezent. Ja również w tym wszystkim sama popadłam w chorobę,  astma dała mi się we znaki, ale już jest dobrze. Kiedyś wspominałam wam o tym, że upadłam na schodach i potem bolał mnie strasznie łokieć. Nie był złamany, zwichnięty, ale stłuczony. Ciągle mi dokuczał, aż w końcu wzięłam serię zabiegów fizjo -terapeutycznych ( prądy i hydromasaż ) no i wreszcie jest lepiej, prawie wcale  mnie już nie boli. W czasie ferii zimowych moja nastolata była na Kamuzo. Wróciła szczęśliwa i zadowolona z wyjazdu choc chora na zapalenie ucha. Jakoś takoś choroby się nas trzymają i nikogo z nas nie oszczędziły. Moja młodsza latorośl również była chora, ale na zapalenie oskrzeli. Ukochanego dopadła nie tak dawno grypa, ale już wszystko w porządku. Młodsza córcia podczas ferii zimowych była na basenie, na Nocy z Baśniami organizowaną przez naszą bibliotekę publiczną, przebrana za Smerfetkę, a także w kinie Helios na filmie,, Hotel dla psów"  i zwiedziła  Bibliotekę Wojewódzką. Brała udział w zajęciach plastycznych i wernisażu. Myślę, że mimo tych chorób i smutnego czasu moje córki w miarę dobrze spędziły czas wolny w te zimowe ferie.

2009-02-11

Kochani słońce zakryły czarne groźne chmury, właśnie przed chwilą dowiedziałam się, że oboje moi rodzice dostali skierowanie do szpitala i mają zostać hospitalizowani, czy będą, jeśli będzie miejsce? Najważniejsze to żeby wrócili do zdrowia. A ja już myślałam, że to już wszystko dobrze. Bądźcie kochani ze mną i przesyłajcie mi swoje uśmiechy spod własnych klawiaturek, tak bardzo mi teraz potrzeba wsparcia w ten smutny czas, gdzie łzy wyciska lęk. Przepraszam,  ze tak mało bywam teraz u Was i nie komentuję Waszych stron, ale sami rozumiecie. Jutro się odezwę pa :(

Miłośc dziecka do rodziców i rodziców do dziecka jest największym z darów i najczystszą  , i najwiekszą, i najgłębszą z miłości!!!

 

2009-02-08

Już słońca blask wyłania się zza horyzontu.......

Kochani wreszcie cień nadziei urodził się we mnie i zamieszkał w moim sercu. Z chorobą rodziców już znacznie lepiej, powoli wracają do zdrowia. Bogu dzięki. Jak bardzo byłam smutna i przygnębiona wiedzą tylko moi najbliżsi i mój Bóg , który mnie nie opuszcza, któremu powierzam wszystko co mam i wszystkich, których kocham. To On pomaga mi przetrwać najtrudniejsze z dni i pozwala życ i wierzyc, że jutro będzie lepiej . Tyle się wydarzyło w te dni, kiedy mnie nie było tutaj na swoim blogu. Warto byłoby o tym wspomnieć, ale nie dziś i nie teraz. Kochani powiem Wam , że dziś wpadłam tu tylko na chwilkę i już zmykam. Życzę dobrego tygodnia. Do usłyszenia papa :)

2009-01-29

Boże i wciąż kolejny z dni uświadamia mi, że ten nowy rok źle się rozpoczął. Od 2 tygodni choruje ciężko na grypę mój tato, a dziś moja mama przeszła łagodny zawał serca, dobrze, że taki właśnie , a nie ciężki i za to dziękuję mojemu Panu i zawsze w nim pokładam swoją nadzieję. Jutro już nareszcie wraca mój ukochany z tej swojej zawodowej podróży. Będę mogła więcej czasu poświęcić swoim chorym  rodzicom. Całe szczęście, że przez ten cały czas nawet dobrze sprawował mi się nasz kocioł co i miałyśmy i mamy ciepło w domu. Ależ aktywny tryb życia prowadziłam pod nieobecność mojego męża. Myślę, że sprawdziłam się dobrze i niczego i nikogo nie zaniedbałam. Lubię wszystko miec na szóstkę, no a jeśli nie mogę to na piątkę. Perfekcyjnosc to moja wada i zaleta. Tak bardzo martwię się chorobą moich rodziców, ale modlę się do Boga o zdrowie dla nich i myślę, że i tym razem wysłucha mych modlitw. Jutro to będzie radosny wieczór. Tak bardzo potrzeba mi ciepła ramion mojego mężczyzny i poczucia bezpieczeństwa i zrozumienia i pocieszenia. Zmykam kochani i życzę dobrych snów i tak jak lubię wrzucam tu trochę muzyczki zostawiając smutne pa :(

2009-01-24

Weekend wymarzony w ramionach ukochanego, który przyjechał do nas i zostanie do jutra do późnego popołudnia. Świat tańczy wokół mnie, a ja z nim.

2009-01-22

           ********

   Czas ucieka

Czas nie stoi w miejscu       

Zamyka za sobą

drzwi.

Raz z trzaskiem.

 Raz  cicho.

Raz z krzykiem i łzami.

Raz z  uśmiechem i szeptem.

                                                               aura13 14.01.2009

            *******

Wciąż we mnie mieszka

to małe dziecko

z uśmiechem przylepionym do twarzy

z oczkami niewinnymi słodkimi.                       

Już czas dorosnąc.

Czas zmierzyc się z trudnościami.

Czas pomyślec o jutrze.

Podnieśc głowę i spojrzec trzeźwo na świat.

                                                                    aura13  14.01.2009

Nieciekawie zaczął się ten Nowy Rok. Wojna w Gazie, potem konflikt gazowy Ukrainy z Rosją, kryzys światowy, który wkracza już do naszej rzeczywistości, dymisja ministra Cwiąkalskiego, po samobójczej śmierci świadka w sprawie porwania Olewnika. Jednym słowem nieciekawie. Na dodatek od kilku dni jestem sama z córkami, ponieważ mój luby wybył daleko ode mnie. Podnosi swoje kwalifikacje zawodowe, a ja stoję z boku i kibicuję jego karierze zawodowej sama będąc w domowym zaciszu. Tu jestem panią swego losu, własną prywatną gwiazdą, która poświęca się dla dobra rodziny. Nie mam zbyt dużo czasu na pisanie, dlatego tak rzadko tu bywam. Może wkrótce sie to zmieni, zobaczymy. Z jednego sie cieszę, juz bliżej do ukochanej wiosny i co najważniejsze Obama nareszcie jest już zaprzysiężonym prezydentem Stanów Zjednoczonych. Teraz patrzę na to co robi, jakie podejmuje decyzje. Zadowolona jestem z pierwszej jaką podjął, o zamknięciu więzienia w Kłantanamo na Kubie. Dawno nie zaglądałam do Was moje bratnie dusze na wasze blogi. Może i to niedługo się zmieni. Narazie zmykam stąd czym prędzej, przecież teraz cały dom na mojej głowie. Kochani na pożegnanie serdecznie pozdrawiam i życze optymizmu, którego ostatnio troszkę mi brakuje. Do usłyszenia :) żegnam muzyczne ;


 

2009-01-12

  Kochani wczorajszy 17 Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy przeszedł już do historii. Zebrano znów rekordową kwotę ponad 32 miliony złotych.  Za taką kasę będzie można zakupić wiele cennego sprzętu medycznego dla diagnozowania dzieci zagrożonych chorobą nowotworową i zapobiec skutecznie jej rozwojowi. Zbulwersowałam się jednak informacją, że co niektóre kapele żądają wielkiej kasy za swoje koncerty podczas Finału. Zgadzam się z ostrymi słowami Hołdysa i dziękuję mu za szczerość wypowiedzi. Sama uważam , że Doda i Feel wreszcie odkryli swoje prawdziwe oblicze, liczy się kasa, kasa i jeszcze raz kasa. To my fani pozwoliliśmy by tacy jak oni zaistnieli w muzyce i odnieśli wielki sukces i zarobili wielka kasę. Dziś możemy pokazać im swoją twarz i powiedzieć im co o nich myślimy, nie kupować ich płyt, nie chodzic na ich koncerty i przestać ich słuchac, co po niektórym wyjdzie to na zdrowie. Ludzie otwórzcie swoje oczy i uszy cóż oni proponują , jaką muzę grają, żenada, chałtura i wiele hałasu. Obserwuję ludzi podczas Finału i widzę jak mocno się angażują oddając swoje ciężko zarobione pieniądze, robią to z otwartości i ciepła swego serca i chęci pomocy nam wszystkim, ponieważ to my wszyscy korzystamy z tych dóbr, które funduje Orkiestra Jurka Owsiaka. No i pojawiają się niestety na tle tych cudownych osób estradowe hieny gotowe zarobic na nas kupę kasy dla siebie. Chamstwo i jeszcze raz chamstwo. Takim ludziom trzeba pokazać środkowy palec i brzydko mówiąc olac ich totalnie i zamknąć przed nimi swoje drzwi. Ach........., musiałam to z siebie wyrzucić, bo od wczoraj męczy mnie to okropnie i jestem tym wstrząśnięta, Jak tak można, ludzie!!! Wczoraj po południu  wybraliśmy się rodzinnie na imprezę z okazji tego Finału. Wreszcie nakarmiłam swe uszy muzyką , którą kocham od nastoletnich lat, Rockiem. Ale powiem Wam jedno, dziś młodzieży nie kręci już takie czadowe, rockowe granie. Tak łatwo kupują tą paskudną plastikową szmirę jaką zapodają im stacje radiowe. Są oczywiście młodzi ludzie gotowi pojechać choćby na koniec świata by posłuchac takiej rockowej muzy. Ale oni akurat to mniejsza cześć młodej populacji, która ma wrażliwe uszy i potrafi odróżnic prawdziwe granie od udawanego i często puszczanego z playbacku  niby grania. Gdy rozpoczęło się to rockowe granie sala prawie opustoszała. Ja i moja nastolata, której zaszczepiłam już z mlekiem matki tą muzykę, bawiłyśmy się wspaniale i pomyślałam sobie jak wiele się zmieniło, jeszcze 20 lat temu (sporo czasu, prawda ) to w tej sali nie można byłoby palca włożyć, byłoby tylu młodych ludzi, którzy karmili by się tą muzyką i szaleli przy niej skacząc, potrząsając swoimi długimi włosami, czy też postawionymi czubami. No cóż takie klimaty to dziś są już  tylko na Woodstocku Jurka Owsiaka, który potrafi przekazać młodym to co najlepsze i zapodać im alter-natywną muzę, która uwrażliwia ich młode ucho. Tak trzymac. Nie dajmy się zwariować i poddać totalnej bez-nicości. To by było dziś wszystko co miałam  do powiedzenia. Możecie nie zgadzać się ze mną i z moimi poglądami tu wygłaszanymi, szanuję to, ponieważ każdy ma prawo do własnych przemyśleń i poglądów. Pozdrawiam i przesyłam ciepły uśmiech spod klawiaturki :)

2009-01-11

 

________♥♥♥♥♥♥♥♥___________♥♥♥ ♥♥♥
_______♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥_______♥♥♥♥♥ ♥GRAJMY RAZEM W WIELKIM FINALE WIELKIEJ ORKIESTRY ŚWIĄTECZNEJ POMOCY JURKA OWSIAKA 


_____♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥____♥♥♥♥♥♥♥ ♥♥♥♥♥♥ NASZE ŚWIATEŁKO DO NIEBA NIECH ROZPROMIENI NASZ SZARY ŚWIAT PEŁEN NIENAWIŚCI I ŁEZ !!!
_____♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥_♥♥♥♥♥♥♥♥ ♥♥♥♥♥♥
_____♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥ ♥♥♥♥♥
______♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥
_______♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥
_________♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥
____________♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥
______________♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥
________________♥♥♥♥♥♥♥♥♥
_________________♥♥♥♥♥♥
__________________♥♥♥♥
___________________♥♥

2008-12-29

Święta, Święta i po Świętach, ach czeka się na te najpiękniejsze Święta w roku przez tak długi czas, a one mijają tak prędko, dosłownie jak cudna chwilka. Było ciepło, radośnie, odświętnie i kolędowo. Ach było cudnie, rodzinnie, sielsko, anielsko dosłownie. Wigilia w domowym zaciszu, wzruszającą i rodzinna. Śpiew kolęd i płynąca muzyczka wypełniająca calutki mój dom, to grały cudnie moje córeńki, młodsza przy pianinie, starsza na skrzypeczkach, kolędę pt.,, Przybieżeli do Betlejem pasterze” , ależ się wzruszyłam. Świąteczne Przedstawienie teatralno-kabaretowe moich latorośli, które same wyreżyserowały w znakomity sposób i nas miło zaskoczyły tą forma rozrywki jaka dla nas specjalnie przygotowały. Potem piękne prezenty i wielka radość. O 22.00 uroczysta Pasterka, na której to psalm pięknie jak zawsze odśpiewała moja nastolata , a potem przygrywała na swoich skrzypeczkach scholii, do której należy. Grali i śpiewali , że ho, ho .Po powrocie wspólne biesiadowanie, no a potem już tylko błogi sen. Rano świąteczne śniadanko, pójście na mszę św. a potem do moich rodziców i siostry mojego ukochanego. Było miło , napiłam się nawet grzańca, który rozgrzał mnie nie na żarty. Wieczorem powrót do rodzinnego gniazdka i wieczorne świętowanie przy lampce dobrego włoskiego winka i palących się wszędzie świeczek i pachnących podgrzewaczy. Cóż za nastrój. Drugi dzień świąt równie świąteczny i radosny jak poprzednie. Dobre śniadanko, msza św. i odwiedziny gości i biesiadowanie przy świątecznym stole. Ach było gwarno, radośnie i miło, ale szybko się skończyły te cudowne Święta. Choć wczoraj odwiedzili nas nasi najlepsi znajomi, wpadając z prezentem świątecznym po Świętach. Miło z ich strony, gościliśmy się przedłużając jakoby świąteczny czas. Zaprosili nas do siebie na Sylwestra, ale raczej nie skorzystamy, ponieważ nadal mamy awarię centralnego ogrzewania i po tak długiej nieobecności w domu długo nie można było by nagonić odpowiedniej temperatury w mieszkaniu. No cóż takie są uroki mieszkania w domku, a nie w bloku. Gdybyśmy mieli gaz to co innego. Kiedyś założymy, bo jest w naszych planach. Myślę, że będąc w domowym zaciszu sam na sam z druga połówką , którą się mocno kocha będzie przyjemnie i radośnie. Wszystkim życzę szampańskiej zabawy i Dosiego Nowego 2009 Roku!!! – przyjmijcie kochani ode mnie te życzenia:

Marzeń, o które warto walczyć,
Radości, którymi warto się dzielić,
Przyjaciół, z którymi warto być
I nadziei, bez której nie da się żyć…
Jesteśmy daleko od siebie, ale pamiętaj ja w to głęboko wierzę, jeśli jest nawet jedna osoba, która tylko myślami chce przyciągnąć do Ciebie to co najlepsze, to na pewno Wszechświat zawróci, aby spełnić Twoje pragnienia!
Szczęścia, co radość daje, miłości, co niesie pokój, zdrowia, co rodzi wytrwałość, wiary, co nadzieje prowadzi, dni wypełnionych do końca, nowych wschodów słońca i niech więcej takich rzeczy Nowy Rok Ci użyczy!

 

2008-12-24

 

..... (***/)
.....( (_)/ )
.....(_ /| _)
......./___...

Każdy z Nas ma na tyle dużą dłoń ,
że może z niej uczynić Betlejem,
każdy z Nas ma na tyle ciepłe serce,
że może przyjąć nowo narodzoną miłość…
do tego wystarczy tylko
wiara , nadzieja
a miłość przyjdzie sama…
Niech Święta Bożego Narodzenia i Wigilijny wieczór
Upłyną Wam w szczęściu i radości ,
Przy staropolskich kolędach i zapachu świerkowej gałązki .
..... (***/)
.....( (_)/ )
.....(_ /| _)
......./___...

2008-12-21

 

Część ! Wpadam tu tylko na chwilkę, między jednym a drugim przygotowywaniem przedświątecznym. Impreza urodzinowa super udana, prezentów co niemiara i fantastycznego humoru. Tort urodzinowy truskawkowy dla mojego ukochanego, mojego własnego wykonania , palce lizać. Sobota upłynęła w spokoju i na dokonywaniu reszty zakupów. Niedziela jak zawsze świąteczna i rodzinnie radosna. Rano śniadanko, potem msza św. no i skorzystanie z niedzieli handlowej i zrobienie przedostatnich zakupów. Ryba w occie już przygotowana, bigos upitraszony, choinka pięknie przystrojona, dostojna zachwyca od wczoraj swym widokiem i roztacza cudny, niezapomniany zapach. Dziś już nawet mój słodki piesiulek został przeze mnie pięknie wykąpany i wyczesany, wygląda jak chodzący kłębek waty, tak puszysty i mięciutki jak puch, ach jak miło się do niego przytulić. On też wie co to święta Jutro pieczemy pierniczki i robimy figurki z masy solnej, co by przyozdobić to i owo. Wszystkie produkty już czekają na swą chwilę przeznaczenia, klementynki schowane razem z czerwonymi słodkimi jabłkami, orzeszkami, suszonymi morelami też czekają aż przyjdzie pora kiedy powędrują na świąteczny stół. Ludzie jak ja kocham święta Bożego Narodzenia. Uciekam kochani i życzę wesołego przygotowania wszystkich potraw świątecznych i załatwienia wszystkich spraw. Wszystkiego dobrego:)

2008-12-15

Kochani czas na sen, a ja tylko o tej porze mam chwilkę by tutaj wpaść tak do siebie troszeczkę. Byłam dziś u fryzjera, ale miał trudny orzech do zgryzienia, bo zafundowałam sobie zupełną metamorfozę i jak zawsze zażądałam perfekcyjnego ostrzyżenia swoich włosów, co by wystarczyło umyć główkę, parę razy nią potrzasnąć wysuszyć suszarką z dyfuzorem, przeczesać palcami w prawym i lewym kierunku , następnie wziąć szczyptę żelu i nanieść go na włosy co by były najeżone i optycznie gęstsze.Fryzurka króciutka, znakomita, najeżona, bardzo mi się podoba i będę tu bardzo nieskromna, wyglądam w niej czarująco.Jutro czeka mnie sporo pracy, sprzątanie , pranie itp. Mam nadzieję, że jutro dobiegnę do mety tych porządków i w środę zajmę się pieczeniem tortu urodzinowego dla mojego lubego i przygotowywaniem imprezy na tą okoliczność. Mam już dla mojego cudownego faceta super elegancki prezent, a jest nim bajerancki zegarek. Myślę, że nie jestem zbyt oryginalna w wyborze prezentu, to najczęściej dostają mężczyźni właśnie w prezencie od kobiet, ale na pewno mu się spodoba.Gdybym miała możliwości finansowe, to kupiłabym mu jego wymarzony model Volkswagena, ale mnie nie stać niestety. Mówi się trudno i żyje się dalej. Dziś miałam małą ucztę dla ucha . Byłam z moją młodszą latoroślą na koncercie filharmonii poznańskiej w szkole muzycznej. Ależ grali, cudnie i to w nastroju kolędowym. Tak przed świętami miło posłuchać. Zmykam kochani, bo oczka się kleją ciut , ciut i sen przychodzi. Życzę samych słodkości dnia powszedniego i żałuję, że brakuje mi czasu by poodwiedzać Wasze strony, które tak lubię. Wybaczcie kochani, obiecuję , że nadrobię lekturę. Dobranoc :)    

 

 

 

2008-12-14

Kochani ciągle jestem zalatana i brakuje mi czasu na blogowanie. Sprzątam mieszkanko, świątecznie dekoruję i wymyślam. Wymyśliłam mojemu ukochanemu mały remoncik pokoju mojej młodszej córci. Maluje i marudzi, że o tej porze roku malują tylko szaleńcy. Ale ja uśmiecham się po cichu i tylko czekam, aby cudnie jej pomóc posprzątac i odświętnie udekorować jej pokoik przed świętami. Paczka dla dziewczynki z ubogiej rodziny przygotowana i cudna. Dziś zanosimy ją do Kościoła. Jest w niej wiele słodyczy, śliczna świąteczna malowanka i nowe kolorowe kredki, śliczna trójwymiarowa bajka o przybyciu św. Mikołaja i świetna duża szmaciana lala do przytulania. Myślę, że przyniesie wiele radości tak przygotowana paczka świąteczna. Nam już przyniosła. Wrażenia z wycieczki mojej nastolatki cudne i nie zapomniane. Pokochała stolicę i jej marzeniem jest znów powrócić w miejsca, które zwiedziła. Od tygodnia co prawda jest w domu, bo po wycieczce się rozchorowała. No cóż wycieczka i tak była warta przeżycia bez względu na chorobę.W tym tygodniu mój luby obchodzi swoje czterdzieste urodziny, już zaprosiłam przyjaciół na imprezę i ustaliłam menu. Karpie na święta, już zamrożone są w lodówce, w zamrażalniku wraz z filetami morskimi do ryby po grecku. Nawet wędlinka juz zamrożona czeka na święta. Miałam również małą awarię kotła ,,co", przyjdzie nam w przyszłym roku wymienic go na nowy. Mikołaj przyszedł i przyniósł fajne prezenty. Młodsza córka była na szkolnym wyjeździe do kina Helios na seans filmowy ,,Piorun", który bardzo jej się podobał. Jutro idę do fryzjera i zamierzam zupełnie zmienic swoją fryzurkę, która od dwóch lat była praktycznie taka sama, asymetria już mi się znudziła czas na odnowę, absolutnie.  Śledzę w Interii wywiad z Paulo Coelho , który mnie zawsze interesuje i którego bardzo lubię. Ciekawie pisze i jego książki dają nam tyle do myślenia i pozwalają na chwilę odskoczni od szarości i docenienia tego co mamy. Bardzo spodobały mi się jego słowa, które cytuję : - Praca pisarza to nie różany ogród! To moja ścieżka. Ścieżka, którą wybrałem, która ma swoje wzloty i upadki. Ale podążam nią. I mam nadzieję pisać aż do dnia mojej śmierci, bo to właśnie jest moje marzenie! Marzenie nie polega na tym, że przychodzisz, siadasz, kończysz coś. Marzenie jest podobne do rzeki. Wchodzisz do tej rzeki i podążasz za jej biegiem, widzisz zakręt, coś po prawej, coś po lewej... Możesz się troszeczkę zagubić, ale wciąż robisz to, co chcesz - wyznaje.Polecam wszystkim jego literaturę, czytajcie kochani na zdrowie, na prawdę warto!!!

Wszystkich serdecznie pozdrawiam i przesyłam  jak zawsze swój uśmiech spod klawiaturki. 

Muzyczne pożegnanie.....

 


O mnie
aura13
43
Słówko o mnie
jestem romantyczką lubiącą pisać wiersze, lubiącą marzyć, wspominać, kocham wrzesień i maj ,,kocham Gałczyńskiego i Stachurę,uwielbiam muzykę .
Zobacz mój profil
Skontaktuj się
Temat:
Treść:
Podpis:
E-mail:
 

 Dezyderata



Według niektórych źródeł, Desiderata została znaleziona w St. Paul's Church w Baltimore w 1692 roku.


Wobec niektórych dzieł literackich pozostajemy obojętni, a inne, są dla nas tak istotne, że potrafią kształtować naszą świadomość czy światopogląd. Tekst dezyderaty zawiera ponadczasowe przesłania moralne także dla ludzi żyjących u schyłku XX wieku.


"Dezyderata"
- hymn krakowskiego kabaretu "Piwnica pod baranami",
napisany w oparciu o tekst "Desideraty"

Przechodź spokojnie przez hałas i pośpiech
i pamiętaj, jaki spokój można znaleźć w ciszy.
O ile to możliwe bez wyrzekania się siebie,
bądź na dobrej stopie ze wszystkimi.
Wypowiadaj swoją prawdę jasno i spokojnie,
wysłuchaj innych, nawet tępych i nieświadomych,
oni też mają swoją opowieść.
Oni też mają opowieść.
Unikaj głośnych i napastliwych,
unikaj głośnych są udręką ducha.
Niech twoje osiągnięcia zarówno jak plany
będą dla Ciebie źródłem radości.
Bądź ostrożny w interesach,
bądź ostrożny w interesach,
na świecie bowiem pełno oszustwa.
Bądź sobą, zwłaszcza nie udawaj uczucia.
Ani też nie podchodź cynicznie do miłości,
Bo ona jest wieczna jak trawa.
Bo ona jest wieczna...
Unikaj głośnych i napastliwych,
unikaj głośnych są udręką ducha.
Przyjmij spokojnie co Ci lata doradzają z
wdziękiem wyrzekając się spraw młodości.
Jesteś dzieckiem wszechświata nie mniej niż
drzewa i gwiazdy, masz prawo być tutaj.
A więc żyj w zgodzie z bogiem,
czymkolwiek On ci się wydaje.
W zgiełkliwym pomieszaniu życia
zachowaj spokój
W zgiełkliwym pomieszaniu życia
zachowaj spokój ze swą duszą.
Przy całej swej złudności, znoju i rozwianych
marzeniach jest to piękny świat.
Jest to piękny świat....



Desiderata została napisana przez Maxa Ehrmanna (1872+1945)
w 1927 roku.
Ostatnio, prawa autorskie otrzymał Robert L. Bell w 1976 roku .

Myśli i przesłania, jakie zostawił nam
Papież Jan Paweł II 
Jeśli ktoś lub coś każe ci sądzić,
że jesteś już u kresu, nie wierz w to!
Jeśli znasz odwieczną Miłość, która Cię stworzyła,
to wiesz także, że w Twoim wnętrzu mieszka dusza nieśmiertelna.
Różne są w życiu "pory roku": jeśli czujesz akurat, że zbliża się zima,
chciałbym abyś wiedział, że nie jest to pora ostatnia,
bo ostatnią porą Twego życia będzie wiosna: wiosna zmartwychwstania.
Całość twojego życia sięga nieskończenie dalej niż jego granice ziemskie: Czeka cię niebo.
*********
Nie ulegajcie słabościom!
Nie dajcie się zwyciężyć złu!
Jeśli widzisz, że brat Twój upada podźwignij go,
a nie pozostaw w zagrożeniu.

POEZJA
Kto chce bym go kochała...

Kto chce bym go kochała, nie może być nigdy ponury
i musi potrafić mnie unieść na ręku wysoko do góry.
Kto chce bym go kochała, musi umieć siedzieć na ławce
i przyglądać się bacznie robakom
i każdej najmniejszej trawce.

I musi też umieć ziewać, kiedy pogrzeb przechodzi ulicą
gdy na procesjach tłumy pobożne idą i krzyczą.
Lecz musi być za to wzruszony,
gdy na przykład kukułka kuka
lub gdy dzięcioł kuje zawzięcie
w srebrzystą powłokę buka.

Musi umieć pieska pogłaskać i mnie musi umieć pieścić
i śmiać się, i na dnie siebie żyć,
słodkim snem bez treści,
i nie wiedzieć nic, jak ja nic nie wiem,
i milczeć w rozkosznej ciemności,
i być daleki od dobra i równie daleki od złości.

Maria Pawlikowska Jasnorzewska 


***************

Śpieszmy się            


Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
zostaną po nich buty i telefon głuchy
tylko to co nieważne jak krowa się wlecze
najważniejsze tak prędkie że nagle się staje
potem cisza normalna więc całkiem nieznośna
jak czystość urodzona najprościej z rozpaczy
kiedy myślimy o kimś zostając bez niego

Nie bądź pewny że czas masz bo pewność niepewna
zabiera nam wrażliwość tak jak każde szczęście
przychodzi jednocześnie jak patos i humor
jak dwie namiętności wciąż słabsze od jednej
tak szybko stąd odchodzą jak drozd milkną w lipcu
jak dźwięk trochę niezgrabny lub jak suchy ukłon
żeby widzieć naprawdę zamykają oczy
chociaż większym ryzykiem rodzić się niż umrzeć
kochamy wciąż za mało i stale za późno

Nie pisz o tym zbyt często lecz pisz raz na zawsze
a będziesz jak delfin łagodny i mocny

Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
i ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą
i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą

Jan Twardowski





Informuję, że wszystkie wiersze i myśli zamieszczane na moim blogu aura13 są moją prywatną własnością. Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie w całości lub we fragmentach bez mojej zgody jest zabronione i stanowi naruszenie praw autorskich. Podstawa prawna:
Dz.U.z 1994 nr 24, poz. 83,
sprostowanie: Dz.U.z 1994 nr 43.

Zobacz serwisy INTERIA.PL